Pokazywanie postów oznaczonych etykietą papierowa wiklina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą papierowa wiklina. Pokaż wszystkie posty

sobota, 18 października 2014

Syndrom ruchliwych rąk

Dopadł mnie syndrom "ruchliwych rąk" i musiałam sobie wymyślić jakieś zajęcie dla nich. Robiąc porządki znalazłam trzy szklaneczki po zużytych świecach zapachowych. Pojemniczki przeszły całkowitą metamorfozę i dostały świąteczny wygląd. Do metamorfozy użyłam papier ryżowy biały, papier do decupage  i pastę imitującą śnieg, czy też może w moim przypadku bardziej srebrzysto - biały szron. Zrobiłam jeszcze dwa serduszka z papierowej wikliny ozdobione różyczkami z krepiny...to moje pierwsza taka praca. Do tej pory nie robiłam róż z bibuły i cieszę się,że w końcu się odważyłam bo to bardzo przyjemne i relaksujące zajęcie ;-)












No i jeszcze zdążyłam upiec szarlotkę na niedzielny obiad. Zapach w domu cudowny . Lubicie zapach domowego ciasta? Ja bardzo, mam tak od dzieciństwa ;-)




 Pozdrawiam serdecznie i życzę dobrej niedzieli , słonecznego nowego tygodnia. Ina

środa, 6 marca 2013

Koszyki

Wczoraj, udekorowałam koszyki, które prezentowałam we wcześniejszym poście.  Bawiłam się trochę bo szczerze mówiąc nie mam w tej dziedzinie żadnego doświadczenia, robiłam to pierwszy raz. Koszyki wybarwiłam bejcą w dwóch kolorach, potem zastosowałam metodę serwetkową, a na koniec polakierowałam dwoma warstwami lakieru szybkoschnącego ....i wyszło tak , jak wyszło :). 





Chciałbym Wam serdecznie podziękować za Wasze odwiedziny, wpisy komentujące to, co robię. Dziękuję :)

wtorek, 19 lutego 2013

Papierowa wiklina

Jeszcze kilka tygodni temu, nie wiedziałam, że istnieje coś takiego, jak papierowa wiklina. Dopiero, gdy zaczęły mnie odwiedzać dziewczyny z wiklinowych blogów, przyjrzałam się bliżej technice, która pozwala tworzyć przedmioty użytkowe i ozdobne. Z pewnością, nie podjęłabym się zrobienia czegokolwiek z papierowej wikliny, gdyby nie żartobliwe wyzwanie Beatki z bloga " Klimaty Beaty" (http://klimatybeaty.blogspot.com/).  Polecam Wam tego bloga bo, to dziewczyna ze wspaniałymi różnorodnymi pasjami i złotym sercem.
Mój pierwszy "koszyk", robiony techniką prób i błędów , nie jest doskonały. Jest pełen nierówności i niedoskonałości związanej, z różną grubością i nieumiejętnością zwijania gazetowych rurek, a także wyplatania ósemek, ale pierwsze koty za płoty. Ćwiczę zwijanie i mam nadzieję, że każdy następny wyrób będzie coraz lepszy. 
W nauce pomagały mi filmiki zamieszczane na YouTube i kurs z bloga Claoodia-art.






Wieczko przyozdobiłam kwiatkiem szydełkowej dalii 



A to mój piesek staruszek, wygrzewa się po spacerze w śniegu :)