Krótkie dni i długie jesienne wieczory mają w sobie coś z nostalgii...niektórych wpędzają w melancholię, depresję..są bardzo nużące i na dłuższą metę bardzo męczące. Żeby nie popaść w smutek szukam zamienników , które mogą mi w jakiś sposób umilić ten czas... i polubiłam lepienie aniołów z masy solnej. Kiedyś, gdy moje córki były małe, często lepiłam z nimi różnego rodzaju figurki z mas utwardzalnych..teraz podczas lepienia aniołków przypominam sobie ten fajny czas, który minął bezpowrotnie, aczkolwiek na zawsze pozostanie w mojej pamięci...
...a żeby w domu było romantycznie i miło zrobiłam jesienny stroik na stół, do którego wykorzystałam szyszki i róże z liści, które robiłam w październiku....
Na koniec serdecznie dziękuje za wsparcie , które okazałyście mi w komentarzach do poprzedniego postu. Bardzo serdecznie dziękuję za każde słowo, przy takim wsparciu żadne kłopoty nie są straszne :). Pozdrawiam serdecznie,życząc ciepłych romantycznych wieczorów :) Ina
Śliczne Ino aniołki! :) Z czasu kiedy lepiłaś razem z córkami pewnie zostały Ci jakieś wytworki :))) A może za jakiś czas crki podzielą pasje mamy i znów będziecie razem tworzyć :) Wianek piękny, wprowadza klimacik :))Pozdrawiam cieplutko i spokojnego weekendu życzę :)
Ino, kocham solne aniołki. Często w Katowicach można je kupić na stoisku, które prowadzą niepełnosprawni. Wtedy niczym osoba uzależniona, kupuję znaczne ilości... Dzisiaj odkryłaś nam swoją kolejną, ogromną umiejętność, robienie solnych aniołków. Jakże są piękne. Jesteś wyjątkową osobą. Stwórca obdarzył Cię tyloma darami...Proszę Go aby odsunął od Ciebie przytłaczające problemy... Wianuszek jest prześliczny. Ja też próbuję robić wianuszki i...muszę Ci się pochwalić, że dzisiaj piekłam pierwsze w swoim życiu ciasto drożdżowe. Nie wiem jak smakuje, ale Eryk chodzi i co chwilkę je wącha. Już nie może się doczekać kiedy dam mu do spróbowania... Ślę ci moc uścisków i pozdrowień:)
Aniołki są słodkie, mają przesympatyczne twarzyczki :) Masa solna jest bardzo wdzięczna i daje się ugniatać na różne sposoby, też ją lubię:)) A czym malowałaś, tak ładnie to wygląda? stroik nastrojowy ze świeczką, pozdrawiam :-*
Oj sama mam wiele takich wspomnień, zresztą jak pisałam w jednym z moich postów.... jestem sentymentalna... ;-)) Aniołki stworzyłaś śliczne, podobnie jak i stroik ;-))
Twoje aniołki i wianuszek Ino są śliczne. Myślę, że wspaniałe chwile wspólnych przygotowań do świąt mocno zapadły również Twoim córkom w sercach. Dzieci takie rzeczy pamiętają i doceniają poświęcony im czas, nawet jeżeli o tym nie mówią.
Piękne. Ja z czasów swojej masy solnej, mam aniołki malutkie które zdobią choinkę. Jeżeli znajdę czas to zrobię jeszcze kilka bo wyglądają ślicznie. Pozdrawiam ciepło.
Witaj Ino! Kiedy patrzę na Twoje Aniołki,to serce się raduje,tyle w nich ciepła i taka radość emanuje z ich twarzy.Aniołki są niezwykle i zrobione z wielką dbałością o szczegóły,magiczne. Lubię jak aniołki pojawiają się,szczególnie przed Bożym Narodzeniem. Taki stroik może śmiało być ozdobą świątecznego stołu,jest piękny i energetyczny. Pozdrawiam najmilej Gośka.
Aniołeczki takie śliczne, wszystkie bym przygarneła. Nigdy nie robiłam w masie solnej. Może byś zrobiła kursik, bo takich osób na pewno jest więcj. Pomyśl o tym i pozdrawiam serdecznie.
Słodkie aniołki zrobiłaś Ino, ich buźki bardzo mi się podobają. Stroik doskonale oddaje klimat jesieni i również bardzo mi się podoba :) Pozdrawiam i życzę udanej niedzieli ;)
Śliczne aniołki. Ja parę lat temu poczyniłam całe 3 aniołki z okazji Bożego Narodzenia moja mama dostała jednego i wisi u rodziców nad łóżkiem na honorowym miejscu:) Twoje są śliczne. Pozdrawiam.
Śliczne Ino aniołki! :) Z czasu kiedy lepiłaś razem z córkami pewnie zostały Ci jakieś wytworki :))) A może za jakiś czas crki podzielą pasje mamy i znów będziecie razem tworzyć :) Wianek piękny, wprowadza klimacik :))Pozdrawiam cieplutko i spokojnego weekendu życzę :)
OdpowiedzUsuńNastrój miły i upojny , a aniołki super pozdrawiam Dusia
OdpowiedzUsuńAniołki śliczne. Podoba mi się ten w czerwonej sukience...Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńIno, kocham solne aniołki. Często w Katowicach można je kupić na stoisku, które prowadzą niepełnosprawni. Wtedy niczym osoba uzależniona, kupuję znaczne ilości...
OdpowiedzUsuńDzisiaj odkryłaś nam swoją kolejną, ogromną umiejętność, robienie solnych aniołków. Jakże są piękne. Jesteś wyjątkową osobą. Stwórca obdarzył Cię tyloma darami...Proszę Go aby odsunął od Ciebie przytłaczające problemy...
Wianuszek jest prześliczny. Ja też próbuję robić wianuszki i...muszę Ci się pochwalić, że dzisiaj piekłam pierwsze w swoim życiu ciasto drożdżowe.
Nie wiem jak smakuje, ale Eryk chodzi i co chwilkę je wącha. Już nie może się doczekać kiedy dam mu do spróbowania...
Ślę ci moc uścisków i pozdrowień:)
Stroik jest przepiękny, zapachniało świętami:) Pozdrawiam cieplutko:)
OdpowiedzUsuńAniołki są słodkie, mają przesympatyczne twarzyczki :) Masa solna jest bardzo wdzięczna i daje się ugniatać na różne sposoby, też ją lubię:)) A czym malowałaś, tak ładnie to wygląda? stroik nastrojowy ze świeczką, pozdrawiam :-*
OdpowiedzUsuńFarby akrylowe a potem lakier akrylowy i troszkę brokatu do posypania na lakier :)
UsuńO! Cudne aniołki! Moje dwa właśnie się suszą :) Stroik prześliczny! :) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńOj sama mam wiele takich wspomnień, zresztą jak pisałam w jednym z moich postów.... jestem sentymentalna... ;-)) Aniołki stworzyłaś śliczne, podobnie jak i stroik ;-))
OdpowiedzUsuńTwoje aniołki i wianuszek Ino są śliczne. Myślę, że wspaniałe chwile wspólnych przygotowań do świąt mocno zapadły również Twoim córkom w sercach. Dzieci takie rzeczy pamiętają i doceniają poświęcony im czas, nawet jeżeli o tym nie mówią.
OdpowiedzUsuńPiękne. Ja z czasów swojej masy solnej, mam aniołki malutkie które zdobią choinkę. Jeżeli znajdę czas to zrobię jeszcze kilka bo wyglądają ślicznie. Pozdrawiam ciepło.
OdpowiedzUsuńurocze!:)
OdpowiedzUsuńDopiero raczkuję w tym temacie :)
UsuńWitaj Ino!
OdpowiedzUsuńKiedy patrzę na Twoje Aniołki,to serce się raduje,tyle w nich ciepła i taka radość emanuje z ich twarzy.Aniołki są niezwykle i zrobione z wielką dbałością o szczegóły,magiczne.
Lubię jak aniołki pojawiają się,szczególnie przed Bożym Narodzeniem.
Taki stroik może śmiało być ozdobą świątecznego stołu,jest piękny i energetyczny.
Pozdrawiam najmilej Gośka.
Bardzo dziękuję Małgosiu za tyle ciepłych słów :)
UsuńAniołeczki takie śliczne, wszystkie bym przygarneła. Nigdy nie robiłam w masie solnej. Może byś zrobiła kursik, bo takich osób na pewno jest więcj. Pomyśl o tym i pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńTereniu w internecie jest mnóstwo przepisów i kursików na aniołki , wydaje mi się że dużo, dużo lepszych niż moje :) Dziękuję za Twoje miłe słowa :)
UsuńSłodkie aniołki zrobiłaś Ino, ich buźki bardzo mi się podobają. Stroik doskonale oddaje klimat jesieni i również bardzo mi się podoba :) Pozdrawiam i życzę udanej niedzieli ;)
OdpowiedzUsuńDziękuję Beatko :)
UsuńSielsko - anielsko u Ciebie :) Aniołki są słodkie :) Sama kiedyś próbowałam coś wyczarować z masy solnej ale jakoś nie wyszło... ;)
OdpowiedzUsuńŚliczne aniołki. Ja parę lat temu poczyniłam całe 3 aniołki z okazji Bożego Narodzenia moja mama dostała jednego i wisi u rodziców nad łóżkiem na honorowym miejscu:)
OdpowiedzUsuńTwoje są śliczne.
Pozdrawiam.
Mama doceniła Twojego aniołka i to się liczy najbardziej :) Pozdrawiam :)
UsuńJakie te aniołki piękne a wieniec bardzo nastrojowy pozdrawiam ciepło Marii
OdpowiedzUsuńWieniec uroczy- z takim cudeńkiem nawet jesienne, długie wieczory nie wydają się z pewnością takie "straszne";-)
OdpowiedzUsuńInu aniołeczki bardzo , bardzo piękne , a i stroiki mają swój jesienny urok , pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńPrzecudne aniołeczki, jestem zachwycona!!!
OdpowiedzUsuńStroik przepiękny w jesiennej tonacji!!!
Serdecznie pozdrawiam:))
Piękne Aniołki :) I stroiki również :) Kusi mnie masa solna , muszę kiedyś spróbować :)
OdpowiedzUsuń