Pokazywanie postów oznaczonych etykietą herbaciarka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą herbaciarka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 września 2014

Koniec lata

Witam serdecznie :-), po bardzo długiej nieobecności.  Lato, o którym każdy tak cicho marzył , i ja też  minęło szybko, jak dla mnie za szybko :-) i jest już tylko miłym wspomnieniem . Dziś   pierwszy września, dzieci wróciły do szkoły, a ja w końcu dotarłam na blogera . Nie obyło się jednak bez przygód , gdyż reklamy, które zalewają blogera, uniemożliwiły mi całkowicie wejscie na stronę bloga.Trzeba było założyć Ad Block, bym mogła się tu swobodnie poruszać. 

Przyznam,że lato minęło mi na leniuchowaniu od robótek ręcznych, ale także od pewnego rodzaju przymusu , który wynika z prowadzenia bloga. Taki dystans był mi bardzo potrzebny, bym mogła z przyjemnością tu wrócić. Dziś pokażę, kilka drobiazgów, króre zrobiłam na prezenty, zarówno te okolicznościowe jak i z potrzeby serca. 


Herbaciarka dla Przyjaciółki  :










 Lampka nocna znaleziona na strychu nie nadawała się do pokazania , po tuningu zdobi stolik przy moim łóżku :




Deseczka, dla bardzo słodkiej dziewczyny :)





Szkatułka na pamiątki ślubne :






Szydełkowe serwetki z odrobiną zieleni :








Dla Matyldy, album na jej piękną poezję :







Pozdrawiam serdecznie , dziękując za odwiedziny. Ina

środa, 8 maja 2013

Czas na herbatkę


 "Pijemy herbatę we dwoje,
aromat otula pokoje,
a zaraz my rozmarzeni,
zaśniemy w siebie w tuleni! "

Nie wiem czyj to wierszyk , ale bardzo mi się spodobał i nawiązuje do ostatniej mojej pracy. Otóż dostałam od moich dziewczynek skrzyneczkę na herbatę do ozdobienia metodą decupage. Dziewczyny rzuciły mnie na głęboką wodę, a ja nie umiem pływać , więc starałam się wszelkimi możliwymi metodami wypłynąć na brzeg ....:) Moja pierwsza decupagowa praca wyszła tak ( można krytykować,  nie obrażę się :) ).

Tak, to wyglądało w pierwszej fazie, zanim weszłam do wody :)



a tak, jak z niej wyszłam ...


......tu z tyłu :)


.... z przodu, (żałuję, że nie zdjęłam zapięcia przed malowaniem, gdyż trudno mi było malować okolice "skobelka")

..... i, w całej okazałości :)



Przyznam szczerze ,że  była  to, bardzo męcząca nauka , ale cieszę się, że pierwsze koty, poszły za płoty i z każdą  następną pracą, moja przygoda z decupage będzie wyglądała lepiej i efektowniej.

Pozdrawiam serdecznie i zapraszam na świeżo parzoną herbatkę  . Ina :)